Czy posiadanie zwierzęcia neguje prawo do wolności?

Gary Francione o posiadaniu zwierząt

„Francione twierdzi, że obecne prawne standardy dobrostanu zwierząt nie stanowią i nie mogą stanowić praw zwierząt. Dopóki zwierzęta będą postrzegane jako własność, dopóty będą poddawane cierpieniom dla społecznych i ekonomicznych korzyści ludzi.”

Streszczenie na podstawie artykułu Johna Ottersa w niderlandzkim czasopiśmie Gezond Idee! (nr 60).

Animal Freedom nie zgadza się z Francione'em. Naszym zdaniem podstawą praw zwierząt jest wolność, a nie podobieństwo zwierząt do ludzi. Więcej: Freedom, not similarity, is the basis for animal rights (po angielsku).

Zwierzę nie powinno być własnością jak rzecz

Zupełnie innym sposobem wspierania praw zwierząt jest zmniejszenie ryzyka, że ktoś będzie się nad nimi znęcał. Można to osiągnąć, zapisując w prawie, że człowiek nie jest właścicielem zwierzęcia w taki sposób, w jaki jest właścicielem rzeczy. W Polsce ustawa o ochronie zwierząt z 1997 roku stanowi wprawdzie, że zwierzę „nie jest rzeczą”. W sprawach, których ustawa nie reguluje, stosuje się jednak do zwierząt przepisy dotyczące rzeczy (art. 1).

Jeśli człowiek znęca się nad zwierzęciem, zwierzę powinno mu zostać odebrane, a on sam powinien stracić wszelkie prawa do niego. Nie przysługuje mu wtedy ani odszkodowanie, ani inne zwierzę. Przypomina to opiekę prawną nad dzieckiem: człowiek może decydować o życiu zwierzęcia, dopóki przestrzega określonych zasad. Polskie prawo zna już podobne środki: zwierzę, nad którym ktoś się znęca, może zostać czasowo odebrane właścicielowi (art. 7), a sąd może orzec zakaz posiadania zwierząt (art. 35 ust. 3a).

Prawa muszą być kontrolowane i egzekwowane

Państwo powinno wyznaczyć instytucję, która może interweniować zapobiegawczo, gdy dobrostan zwierząt jest zaniedbywany. W Polsce mogłaby to być na przykład Inspekcja Weterynaryjna, która sama również podlegałaby kontroli.

Podstawą przepisów powinno być prawo (interes) zwierząt do wolności przejawiania naturalnych zachowań typowych dla danego gatunku. Przepisy te mogłyby brzmieć na przykład tak:

  • Cielęta nie mogą być oddzielane od matek, gdy są młodsze niż X dni lub starsze niż X dni.
  • Cielęta nie mogą być trzymane pojedynczo.
  • Krowa może dać najwyżej X litrów mleka rocznie.
  • W komercyjnej hodowli zwierząt domowych samice mogą mieć młode najwyżej X razy w roku. Młode zwierzęta muszą w porę przyzwyczaić się do kontaktu z ludźmi.
  • Indyk nie może ważyć więcej niż X kilogramów.
  • Kurczęta brojlery muszą mieć co najmniej X cm² powierzchni.
  • Świnie należy trzymać w grupach o ograniczonej liczebności, z minimalną powierzchnią i wybiegiem na zewnątrz.
  • Pasza powinna być produkowana w sposób możliwie najbardziej przyjazny dla środowiska.
  • Zakaz importu i eksportu żywych zwierząt przeznaczonych na ubój.

Jeśli hodowca nie przestrzega tych przepisów, można go (w przypadkach wątpliwych) najpierw ukarać grzywną i zobowiązać do naprawienia sytuacji w określonym terminie. Jeśli tego nie zrobi lub naruszenie jest oczywiste, następuje przepadek zwierząt: natychmiast i bez prawa do odszkodowania. Państwo sprzedaje wtedy te zwierzęta innym hodowcom lub przeznacza je na ubój. Dzięki temu kontrola nie jest kosztowna, a interes zwierząt jest wystarczająco chroniony.

Chodzi przede wszystkim o działanie zapobiegawcze: takie interwencje nie powinny stać się codziennością. Należy też w miarę możliwości unikać usypiania zwierząt, dla których nie można znaleźć nowego domu.