Czy ludzie są wyżsi od innych gatunków?

Co może czynić człowieka wyjątkowym?

Autor: Titus Rivas (strona po angielsku).

Ktoś o gatunkowistycznym, antropocentrycznym światopoglądzie zakłada istotną różnicę między ludźmi a innymi zwierzętami. Przypisuje ludziom cechy, które miałyby czynić ich wyższymi od reszty królestwa zwierząt. Na tej podstawie przyznaje im szczególny status. Może to być cecha cielesna, taka jak chodzenie w pozycji wyprostowanej, dzięki któremu mamy wolne ręce i możemy w dużym stopniu wpływać na nasze otoczenie.

Fizycznie nie jesteśmy najlepsi

Autorzy antropocentryczni nie zaprzeczają zresztą, że człowiek pod wieloma względami fizycznie ustępuje innym gatunkom. Wszystkie nasze zmysły mają odpowiedniki u zwierząt, które mają znacznie większy zasięg. Pomyśl na przykład o nosie psa, słuchu słonia, wąsach kota, dzięki którym może on badać otoczenie, czy o wzroku orła. Niektóre gatunki mają nawet zmysły, których my, ludzie, w ogóle nie posiadamy, takie jak postrzeganie pól elektrycznych czy echolokacja1).

Pod względem ruchowym również przewyższają nas różne zwierzęta, które na przykład potrafią biegać lub pływać znacznie szybciej niż my. Przemieszczamy się w powietrzu samolotami i innymi maszynami latającymi, ale oczywiście brakuje nam własnych skrzydeł, jakie mają ptaki czy nietoperze.

Pod względem ogólnej budowy fizycznej ludzie są gorzej przystosowani do konkretnych warunków ekologicznych. Dlatego nasze przetrwanie zależy od ubrania i innych form schronienia. Oczywiście to, że nie jesteśmy związani z określonym środowiskiem, przyczyniło się do naszego sukcesu ewolucyjnego, ponieważ gatunek ludzki może przetrwać niemal wszędzie. Zdolność przystosowania się do różnych środowisk zawdzięczamy jednak przede wszystkim naszym zdolnościom umysłowym, a nie szczególnym cechom cielesnym.

Nawet pod względem średniej długości życia wciąż przewyższają nas na przykład żółwie lądowe i kakadu. Możemy próbować przedłużyć nasze życie dzięki modyfikacjom genetycznym, ale znów tylko dzięki naszej inteligencji. Podsumowując: jako gatunek świetnie radzimy sobie z naszym ciałem, ale czysto fizycznie pod wieloma względami osiągamy mniej niż inne gatunki.

1) Downer, J. (1989). Supersense - Bijzondere zintuigen van dieren. Kampen, La Rivière & Voorhoeve.

Umysłowa czołówka

Już w starożytności człowieka definiowano przede wszystkim przez jego wyjątkowe zdolności umysłowe. Odnosi się do nich nawet łacińska nazwa Homo sapiens sapiens. Słowo „sapiens” (rozumny) pojawia się w niej aż dwa razy.

Nie znaczy to, że nie ma innych gatunków, które w niektórych dziedzinach mogą nam dorównać pod względem poznawczym. Wiemy już, że właśnie psychika zwierząt była przez wieki rażąco niedoceniana. Pomyśl na przykład o zdolności rozpoznawania siebie w lustrze u małp człekokształtnych, waleni, słoni i srok, która świadczy o wysoko rozwiniętej samoświadomości. Albo o posługiwaniu się narzędziami na przykład przez naczelne i krukowate. Pewien poziom myślenia abstrakcyjnego występuje w świecie zwierząt częściej, niż od dawna sądzili zwłaszcza filozofowie zachodni. Twierdzenie, że ludzie są inteligentni, a inne zwierzęta głupie, albo że inne gatunki kierują się wyłącznie irracjonalnymi popędami, jest dziś definitywnie nieaktualne2).

Są jednak dziedziny, w których człowiek na razie nie ma sobie równych, przynajmniej tu, na Ziemi. Zwierzęta są na ogół znacznie inteligentniejsze i bardziej złożone psychicznie, niż kiedyś sądzono. Mimo to nasze systemy symboliczne, takie jak mówione i pisane języki ludzkie, ogromnie rozwinęły myślenie abstrakcyjne oraz wymianę myśli. Legło to u podstaw rozwoju ludzkiej kultury i techniki. Nasza ewolucja stała się więc w dużej mierze także ewolucją kulturową. Podobieństwa, jakie pod tym względem występują u zwierząt, są bez wątpienia zaskakujące i imponujące. Jednak tak udane połączenie cech umysłowych, jakie ma człowiek, wydaje się nadal wyjątkowe. W porównaniu z większością innych gatunków przeciętny człowiek naprawdę funkcjonuje na wyjątkowo wysokim poziomie złożoności umysłowej i autorefleksji. Nawet jeśli nie we wszystkim jesteśmy najmądrzejsi, to z pewnością należymy do „czołówki”.

2) Rivas, T. (2011). De onvermoede rijkdom van de dierlijke psyche [Nieoczekiwane bogactwo psychiki zwierząt]. Prana, 185, 10-18.

oko świni

Wyższość moralna

Wysoki poziom myślenia abstrakcyjnego pozwala też systematycznie rozpoznawać interesy innych istot i brać je pod uwagę. Umożliwiło to powstanie takich pojęć jak prawa człowieka i prawa zwierząt, a w końcu także wegańskiego stylu życia. Zwierzęta często okazują współczucie innym zwierzętom. W takich przypadkach one również mają pewien rodzaj świadomości moralnej. Ale tylko ludzie, o ile wiemy, ujęli swoje przekonania moralne w wyraźne systemy etyczne, o których można dyskutować.

Czy oznacza to, że człowiek „z natury” stoi moralnie wyżej niż inne gatunki? Niestety nie. Istnienie norm moralnych wcale nie gwarantuje, że ludzie w praktyce dobrze traktują innych. To stare nieporozumienie, które sięga Sokratesa. Wiedza o tym, co dobre, nie oznacza jeszcze dobrego postępowania.

U żadnego innego gatunku nie spotkamy tyle bezsensownej przemocy, mściwości, okrucieństwa i sadyzmu co u człowieka. Stąd bierze się osobliwe zjawisko mizantropii: niechęci, jaką niektórzy czują do gatunku ludzkiego, choć sami oczywiście również do niego należą. Ludzkość ma ogromny potencjał moralny, ale jako zbiorowość z pewnością nie możemy rościć sobie prawa do wyższości moralnej. Jeśli zsumować wszystkie złe czyny, jesteśmy prawdopodobnie zdecydowanie najbardziej niemoralnym gatunkiem na Ziemi. Możliwe wprawdzie, że istnieją też inne gatunki (na przykład orki) zdolne do świadomych aktów okrucieństwa. Ale to ludzie bez wątpienia przodują w bezwzględności wobec przedstawicieli własnego gatunku i innych zwierząt3). Właśnie dlatego, że jesteśmy stosunkowo tak inteligentni, tym bardziej bolesne jest, że ludzie często nie używają rozumu, by w wystarczającym stopniu uwzględniać inne stworzenia.

3) Uwaga: sam z pewnością nie opowiadam się za oceną moralną ludzkości jako gatunku. Właśnie w sferze moralnej nie ma moim zdaniem sensu oceniać kogoś po tym, że należy do gatunku ludzkiego. Liczy się jego indywidualne postępowanie moralne. Podążam tu jedynie za logiką antropocentryzmu.

Wyższość duchowa

W tym świetle tradycyjna chrześcijańska myśl, że tylko ludzie mają dostęp do sfery duchowej, jest co najmniej dziwna. Akurat członkowie gatunku znanego z braku współczucia mieliby z natury nieśmiertelną duszę, a ich zwierzęce ofiary już nie. Trudno o większą niesprawiedliwość.

Z racjonalnego punktu widzenia o wiele bardziej prawdopodobne jest więc, że właśnie na poziomie duchowym wszyscy jesteśmy tego samego rzędu. Albo wszystkie zwierzęta, które mają życie wewnętrzne, mają też aspekt transcendentny czy wymiar duchowy, albo również w przypadku ludzi jest to tylko fikcja. Wzniosłość duchowa zarezerwowana wyłącznie dla ludzkości od czasów Darwina po prostu nie jest już wiarygodna, ponieważ z ewolucyjnego punktu widzenia ludzie sami też są zwierzętami. Cechy psychiczne od dawna nie są już naszym przywilejem. To samo musi więc dotyczyć cech duchowych.

W opowieściach o świętych mężczyznach i kobietach, którzy podobno przyciągali zwierzęta, często widać zresztą to poczucie duchowego pokrewieństwa. Nieprzypadkowo na przykład wspomnienie św. Franciszka z Asyżu (4 października) obchodzone jest jako Światowy Dzień Zwierząt. Uważał on wszystkie zwierzęta za swoich braci i siostry. Wielu mistyków z podobnych powodów domagało się większego szacunku dla wszystkich „stworzeń Bożych”.

Co z tego wynika?

Podobnie jak inne gatunki, Homo sapiens ma szczególne cechy, w których może się wyróżniać. Niektóre z nich wiążą się głównie ze zdolnością przystosowania się, która zwiększa nasz „sukces biologiczny”. Ale mamy też cechy umysłowe, które bez wątpienia wykraczają poza fizyczne przetrwanie i rozmnażanie. Ponieważ wiele z nich, na przykład samoświadomość, występuje też u innych gatunków, nie jesteśmy pod tym względem wyjątkowi. Wyjątkowe wydaje się natomiast połączenie cech umysłowych, naszych języków symbolicznych i naszych wytworów kultury.

Można wprawdzie próbować stawiać zdolności psychiczne na równi z fizycznym przystosowaniem do środowiska, tak że na przykład ludzka zdolność mówienia staje się porównywalna z długą szyją żyrafy. Rzeczywiście tak robiono, by wykazać, że również pod tym względem człowiek nie jest wyżej rozwinięty niż inne istoty. Jest to jednak przekonujące tylko wtedy, gdy chce się sprowadzić całą rzeczywistość do czysto fizycznego procesu. Kto uznaje, że istnieje coś więcej, musi też uznać, że człowiek został pod tym względem szczególnie hojnie obdarowany.

Naprawdę potrafimy więc więcej niż wiele innych gatunków. Czy oznacza to jednak, że jesteśmy od nich lepsi? Z czysto funkcjonalnego punktu widzenia może tak, podobnie jak nowoczesny komputer przewyższa starą konsolę do gier, bo po prostu oferuje znacznie więcej możliwości. Ale nie w tym sensie, że bylibyśmy wewnętrznie więcej warci niż inne zwierzęta. Gdyby tak było, profesor byłby wart więcej niż piekarz. Osoba z niepełnosprawnością intelektualną byłaby warta mniej niż ktoś o przeciętnej inteligencji, a (większość) dzieci mniej niż dorośli. W tym sensie nie jest nawet możliwe, by czyjaś wartość wewnętrzna (po angielsku) przewyższała wartość kogoś innego. Wszystkie zwierzęta, które mają subiektywne doświadczenia, mają na tym poziomie dokładnie taką samą wartość i tak też powinny być traktowane. To, co potrafisz, może decydować o twojej użyteczności, ale twoja użyteczność z pewnością nie decyduje o twojej wartości wewnętrznej ani o twojej godności4).

Mamy więc wszelkie powody, by cieszyć się z ludzkiego potencjału i z niego korzystać, także dla dobra innych istot. Możemy nawet być dumni z pozytywnych osiągnięć własnych i innych ludzi, jeśli naprawdę się o nie postaraliśmy i właściwie wykorzystaliśmy naszą naturę5). Ale bez poczucia, że jesteśmy warci więcej niż reszta.

Artykuł ukazał się w niderlandzkim czasopiśmie V Vegan Magazine, wiosna 2012, nr 92, s. 26-27.

4) Regan, T. (2004). The Case for Animal Rights. University of California Press.

5) Posiadanie zdolności samo w sobie nie jest jeszcze zasługą, chyba że ktoś sam je zdobył. Zasługą jest natomiast ich konstruktywne wykorzystanie.